środa, 4 grudnia 2013

Nieostrożne korzystanie z internetu.

Hej! Dzisiaj mam dla was post o 5 zagrożeniach jakie niesie ze sobą internet i sposoby ochrony przed nimi. 

Zagrożenia :


1. Przez kontakt z niewłaściwą osobą możemy wydac  nasze dane i adres i ta osoba może nas znaleść, coś nam zrobić.  

2. Poprzez kliknięce w nieodpowiedni link możemy sobie zainfekować komputer wirusem. 

3. Jeśli wejdziemy na jakąś stronę intenetową jakiegoś sklepu czy jakąś aukcje możemy kupić jakąś kompletnie niepotrzebną i badziewną rzecz tylko dlatego, że było ciekawe zdjęcie tego produktu czy opis.

4. Jeśli powierzamy swoje hasło do portali społecznościowych niepewnym osobom, to mogą nam się włamać i wypisywać pod naszym imieniem różne rzeczy (np. obrażające) do drugiej osoby. 

5.Poprzez wysyłanie sms'ów na jakieś konkursy, darmowe doładowania możemy stracić sporo pieniędzy. 


I sposoby ochrony przed powyższymi zagrożeniami : 

1.  Nie należy zawierać znajomości z osobami z internetu, niepewnymi osobami.

2. Nie należy wchodzić w nieodpowiednie linki.

3. Należy ZAWSZE dokładnie czytać opis takich produktów i przemyśleć czy ta rzecz jest nam na pewno potrzebna.

4. Nie należy powierzać, udostępniać nigdzie swoich haseł do różnych portali, kont.

5. Nie należy wysyłać sms'ów na na niepewne konkursy itp. bo nie wiadomo czy są one w ogóle prawdziwe, no chyba, że ten konkurs wypromowała telewizja lub gazeta.

piątek, 25 października 2013

...

Heihei!
Więc post znów nie tak jak obiecałam po 2 dniach, a po 2 tygodniach... 
Ale to jest spowodowane tylko tym, że pisanie postów coraz mniej mnie usatysfakcjonowuje, a już tym bardziej jak wiem, że muszę napisać tego posta, bo inaczej dostaję co chwile na asku "pytania" takie jak : ,,Daj postaaaa!!!'' lub ,,Dodajwreszcie post na bloga'' czy ,, Dajesz tego posta czy nie?'' I na większość tych "pytań" i tak nie odpowiadam to wtedy jest ich coraz więcej. Coraz częściej myślę nad usunięciem bloga, ale przynajmniej nad zawieszeniem go na dość dłuższy czas, bo po co mi tacy czytelnicy, którzy czytają mojego bloga tylko wtedy jak im się nudzi? I jeśli w przeciągu ok. miesiąca nie będe miała komentarzy to usuwam bloga, bo jak wiem, że i tak go nikt nie czyta to mi się go pisać...
A co u mnie? Jak już wam wcześniej pisałam byłam wraz z dziewczynami w Poznaniu na zawodach w sztafetowych biegach przełajowych i miałyśmy coś koło 18 miejsca, nawet nieźle jak na wojewódzkie, byłam też na zawodach w BnO i miałam 1 miejsce w sztafecie i 5 indywidualnie...
Ostatnio cały czas mamy jakieś sprawdziany i mam już dość. Już coraz bliżej do gwiazdki i już nie mogę się doczekać, żeby wreszcie odpocząć od szkoły i tego wszystkiego, a także też dlatego, bo lubię tą całą atmosfere. A jak narazie to jutro jadę do Nikoli, bo musimy dokończyć plakat na religie ;x
Nie wiem kiedy znowu pojawi się kolejny post, bo jak widzicie po "jakości" tych postów nie chce mi się ich pisać skoro nie mam czytelników, tylko takich askowych wymuszaczy postów.


Dziś bez zdjęć, bo nawet nie mam nastroju, żeby jakieś zrobić.

sobota, 12 października 2013

30 faktów o mnie.

Cześć, hej, siemix, jak wolicie.

 Dzisiaj, jak już po tytule widać będzie 30 faktów o mnie, ale najpierw chciałam się troszkę wytłumaczyć czemu coraz rzadziej piszę posty itp.
No więc jak założyłam bloga, ale jeszcze na onecie to wtedy nie miałam praktycznie ŻADNYCH czytelników, ale pisałam posty codziennie, bo to poprostu sprawiało mi wielką frajdę. Jak już przeniosłam się tutaj zaczęło już kilka osób "mnie" czytać, pojawiały się pierwsze komentarze, pochwały, ale także i krytyki. Z czasem tych komentarzy było coraz mniej, aż w końcu nie mam już w ogóle komentarzy, dostaję tylko od czasu do czasu anonimowe prośby na asku o posta, ewentualnie wiadomość, że jest się czytelnikiem. Coraz częściej zaczynam rozważać myśl o usunięciu bloga, ale to jeszcze nie ostateczna decyzja. Więc mam do was wielką prośbę. Jeśli czytasz mojego bloga, czekasz na posty i podoba Ci się blog to komentuj, nawet jeśli dostrzegasz jakieś rzeczy, które robię źle to także komentuj. Każdy komntarz mile widziany, nawet ten krytykujący, bo przynajmniej wiem co robię źle i mogę się wtedy poprawić, a więc jeśli to czytasz i jesteś moim czytelnikiem to skomentuj to. :)
 No i obiecane 30 faktów :

#1 Jestem Cule, Idiot, Feltonist i Potterhead(dla niewtajemniczonych : Fan FC BARCELONY, GREEN DAY'A, TOMA FELTONA i HARRY'EGO POTTERA).
#2 W przyszłości chciałabym zostać fotografem.
#3 Moim ulubionym przedmiotek w szkole obecnie jest Biologia i WF(kiedyś Historia).
#4 Trenuję Biegi na Orientację.
#5 Mam psa-Kee.
#6 Byłam w Niemczech, Czechach, Francji, Hiszpani i Wielkiej Brytani.
#7 Najbardziej ze wszystkich sportów lubię siatkówkę i piłkę nożną.
#8 Nie lubię opowiadać o sobie na żywo, jak ktoś widzi mnie, a nie czyta to w internecie.
#9 Mam 2 starszych braci.
#10 Słucham mieszanej muzyki, ale głównie pop-rocka.
#11 Nie potrafię być obojętna temu gdy ktoś obraża mój ulubiony zespół, piłkarza itp.
#12 Nie trawię ludzi, którzy cały czas się chwalą, mają wysokie mniemanie o sobie i myślą, że są niewiadomo kim.
#13 Nie lubię jak np. wygram na jakiś zawodach, konkursie czy czymś i ktoś mi mówi, że mam się iść temu czy tamtemu pochwalić itp.
#14 Całą 6 klasę czekałam na gimnazjum, by być w innej klasie, teraz stwierdzam, że sto razy wolałam mój stary klasowy skład.
#15 Mój ulubiony kolor to niebieski.
#16 I takie też mam oczy.
#17 Jedyne lektury, które mi się spodobały to były "Dzieci z Bullerbyn" i "Chłopcy z placu broni".
#18 Nosia wzięło się od połączenie mojego nazwiska z imieniem.
#19 Z natury jestem blondynką, ale w przeciągu ostatnich kilku lat moje włosy trochę pociemniały na taki mocny ciemny blond.
#20 Mam konto na twitterze, fb, asku, isingu, onecie i mam tumblra i jeszcze na wielu innych stronkach, na które już nie wchodzę.
#21 Moje ulubione i zarazem szczęśliwe liczby to 7 i 16.
#22 Nie lubię dżemu, fuj.
#23. Panicznie boję się pająków.
#24 Lubie iść czasami sama na taki dłuuugi spacer i wszystko sobie przemyśleć.
#25 W życiu miałam chyba z 5 psów, rybkę i koty.
#26  Jak byłam mała zawsze jak miałam jakieś maskotki to nazywałam je wzorując się na ich prawdziwej nazwie, np. miałam maskotkę kota to nazywałam ją kicia, jak miałam maskotkę psa to nazywałam go piesio itp.
#27 W 1-3 bałam się zostać w domu nawet na 5 minut.
#28 Bloga założyłam po to by móc się komuś wyżalić, a także też dlatego, bo spodobał mi się blog Lu.
#29 Moją pasją jest fotografowanie.
#30 Nie mam takiej typowej bff.

To tyle ;>

niedziela, 29 września 2013

Sztafety.

 heiheii! No więc chciałam was pezprosić, że tak długo ZNÓW nie pisałam, ale...  jak sami wiecie zaczęła się szkoła, sprawdziany, kartkówki, zadania domowe, ogólem mówiąc to jak przychodzę do domu, odrobię zadanie domowe to nie mam już siły kompletnie na nic i za każdym razem przekładam sobie pisanie notki na inny dzień, nie chcę żebyście pomyśleli, że was zaniedbuję albo coś, bo naprawdę bardzo bym chciały pisać posty codziennie albo chociaż co 2 dni, ale po prostu nie wyrabiam, tymbardziej, że zanim napiszę post na bloga to zanim pomyślę o czym napisze, jak to napisze, zrobię zdjęcia i wkońcu napiszę ten post to zajmuje mi około 30 minut, a jak tak o tym myślę to stwierdzam, że tyle czasu się męczyłam w szkole i nie mam siły kolejne 30 minut myśleć o pisaniu. Zresztą już nie mam aż takiej radości z pisanie tych postów gdyż wiem, że i tak ich nie komentujecie i skąd mam potem wiedzieć czy ktoś wkońcu czyta tego mojego bloga, czy nie. Już nawet mam coraz więcej w głowie myśli na temat usunięcia tego bloga, bo po co mi taki blog jak i tak go nikt nie czyta, a więc jeśli czytasz mojego bloga i choć trochę Cię interesuję co u mnie, czekasz na nowy post to skomentuj to żebym wiedziała ile tak naprawdę osób to czyta. :) A co u mnie?  We wtorek byłam na gminnych, sztafetowych biegach przełajowych w Biskupicach i miałyśmy z dziewczynami pierwsze miejsce, potem jechałyśmy w czwartek na te same zawody, ale powiatowe do Wolsztyna i w sumie sama nawet nie wiem jak to się stało, ale znów miałyśmy pierwsze miejsce i teraz jedziemy 11 października do Poznania na kolejną "edycje", tym razem wojewódzką, więc trzymajcie kciuki ;)  Jutro  mamy taki dzień języków i każda klasa ma zrobić taką 5-cio minutową składankę kilku piosenek zagranicznych. A w czwartek jadę na szczepienia ;\\. 




                               A takie rzeczy dzieją się, gdy nie mam co robić : 


piątek, 20 września 2013

Brighton, Londyn, Dover...

Jak już wiecie w poniedziałek wróciłam z Angli, niestety nie miałam czasu dodać wcześniej postu, więc dodaję go teraz. W Angli było po prostu  FE-NO-ME-NAL-NIE.  Od zawsze podobała mi się Angli i marzyłam, żeby tam pojechać, ale gdy to wszystko zobaczyłam na żywo to zakochałam się w tym kraju na dobre i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś znowu tam pojadę. <3 Jak wiecie mieszkałam w Brighton u mojego brata(cudne miasteczko), jednak najbardziej spodobał mi się Londyn, odwiedzenie tego miasta należało do jednego z moich największych marzeń i nadal nie mogę uwierzyć, że się spełniło. W ogóle cały ten wyjazd do Angli był moim marzeniem. Wiedziałam, że spodoba mi się ten kraj, ale nie wiedziałam, że może spodobać mi się aż tak bardzo, ta kultura, ci ludzie, ten krajobraz, normalnie CUDO. Nadal nie mogę jeszcze dojść do siebie po tym wszystkim. Spowrotem z Dover wracaliśmy promem do Francji, a z Francji przez Belgię, Holandię i Niemcy aż do Polski co zajęło nam około 13 godzin samej jazdy z Francji(męcząca podróż) I w Polsce byliśmy już około 14  w poniedziałek, a we wtorek już szłam do szkoły. We wtorej jeszcze było spokojnie, w środę sprawdzian z geografii (tak, już, ponieważ z każdego przedmiotu mamy takie jakby sprawdziany na temat tego czego się nauczyliśmy w zeszłym roku, a że my nie mieliśmy w 6 klasie geografii to mieliśmy ten test z przyrody). Wczoraj mieliśmy Inaugurację sportowego roku szkolnego czy coś i biegaliśmy na 800... -.- A dzisiaj ten test sprawdzający z J. Angielskiego. 


Buckingham Palace ;)




A tu zobaczcie kogo spotkałam w parku ;)





Ta siła w płucach! ;>>


środa, 11 września 2013

Mój sposób na nauke!

Tak dzisiaj to już 2 post, a to dlatego, bo chciałam wam w nim pokazać mój sposób na naukę nowych słówek, który odkryłam niedawno, ale myślę, że jest bardzo pomocny.
Potrzebne będą :

-kartka papieru,
-jakiś pisak, długopis,
-nożyczki,
-zakreślacz i ewentualnie klej









Mianowicie będziemy robić takie oto karteczki ze słówkami, na których na jednej stronie będzie pisało słówko w obcym języku, a na drugiej stronie definicja tego słowa po polsku.  A więc najpierw bierzemy kartkę i rozcinamy ją na  takie kawałki jak na poprzednim zdjęciu.                                                                                                                                                                

 Gdy już mamy je powycinane zapisujemy na nich te słówka, po jednej i po drugiej stronie by wyszło coś takiego, jeśli nie mamy takich kartek to bierzemy 2 takie same kawałki kwadratów i sklejamy je razem lub poprostu zapisujemy z jednej i drugiej strony jednego kwadracika. 


Jeśli chcecie, żeby to jeszcze lepiej wyglądało i jeszcze bardziej to się wam utrwaliło w głowie można jedną stronę podkreślić zakreślaczem. Oczywiście możecie to także wydrukować jeśli ktoś ma drukarkę, a jeśli nie to przyda się ten mój sposób. Można też użyć tych karteczek także na inne przedmioty np. jak ja mam na biologię, po jednej stronie karteczki napisaną mam nazwe dziediny biologicznej, a na drugiej stronie mam napisanę co robi ta dziedzina. 




Jak myślicie uczy się lepiej z takich karteczek czy z książki? ;)

School + England...

Heiheihei!
Dzisiaj tak trochę nietypowo, bo dzisiaj będą aż 2 posty, ale ten drugi będzie bardziej na temat szkoły i on doda się troszkę później, ale to się jeszcze dowiecie.


Dopiero jest 2 tydzień szkoły, a już mamy pełno zadań domowych, kartkówek, a nawet sprawdzianów, a to dlatego, bo w tym roku mamy takie obowiązkowe sprawdziany by sprawdzić naszą wiedzę z zeszłego roku, bo oczywiście test szóstoklasisty to za małe sprawdzenie wiedzy. Doszło też mi kilka nowych przedmiotów i jak narazie to muszę przyznać, że mi się spodobały, nawet fizyka, której nikt nie lubi. Chciałam jeszcze was przeprosić, że dopiero teraz dodaje post, ale to dlatego, bo sami wiecie, jak to jest w ciągu roku szkolnego, nawet jak dopiero co było rozpoczęcie to my i tak mamy już sporo nauki, a tymbardziej, że jeszcze w weekend byłam na takim mini obozie w Poznaniu i jeszcze dużo zamieszania jest z wyjazdem do Angli. Pewnie jeszteście trochę zdziwieni, bo po pierwsze nic wam nie wspominałam o tym wyjeździe( no może kiedyś tam), a po 2 może wam się to wydawać dziwne, bo dopiero co zaczął się rok szkolny, a ja sobie wyjeżdam do Angli. Odrazu wyjaśniam, że to dlatego, bo w wakacje niebyło zbytnio i czasu na taki wyjazd i warunków. Ale przecież to nie jest jakiś długi strasznie wyjazd, bo w poniedziałek już będę, więc blog nie będzie długo bez postów, bo może nawet na miejscu uda mi się dodać jakąś notkę, a i tak to będzie krótsza przerwa między postami niż teraz była, z resztą i tak na dzisiaj mam zaplanowany jeszcze jeden post.
Wyjeżdamy jutro popołudniu(jedziemy samochodem) i jedziemy do Francji do portu i z Francji pojedziemy promem do Angli, a mieszkać będziemy w Brighton w niewielkiej miejscowości położonej nad kanałem La Manche. To miasteczko leży w hrabstwie o nazwie East Sussex. Podkreślonym na mapce powyżej.
W Brighton mieszka mój brat dlatego też akurat tam jedziemy.

poniedziałek, 2 września 2013

Pierwszy dzień...

Dzisiaj był pierwszy dzień w szkole i  przyznam, że się trochę rozczarowałam moją nową klasą(jakby ktoś nie wiedział to dlatego nową, bo jestem teraz w pierwszej gimnazjum). Z jednej strony podoba mi się ten nowy skład klasowy, ale z drugiej strony chętnie bym wróciła do starych składów. Plusy są tylko takie, że jest w tej klasie kilka osób, które lubię, ale minusy są też takie, że jest też kilka osób, za którymi nie przepadam, a nawet są w tej "grupie" osoby z mojej byłej klasy. Ale ogólnie to zapowiada się ten rok szkolny dosyć przyjemnie, nawet mimo planu, który niezbyt mi się podoba. W tym roku u nas w szkole
zapowiada się dość dużo zmian i trochę się tego obawiam. I odrazu chciałam was przeprosić, gdyż wiem, że obiecałam post "Back to school", ale jako, że nie mam kanału na YT to stwierdziłam, że po prostu zrobienie zdjęć tych wszystkich przedmiotów i opisanie ich może po pierwsze zająć mi dużo czasu, a po 2 jest trochę bezsensowne, więc zrezygnowałam z tego pomysłu, jeszcze raz przepraszam, a apropo jeszcze tych ostatnich wakacji to spędziłam je w domu trochę zamulając, tylko wczoraj był dość ciekawy dzień, gdyż spędziłam go z Julią na dożynkach. Jeszcze trochę odnośnie postów to postaram się teraz w ciągu roku szkolnego, żeby posty pojawiały się na blogu co najmniej 2 razy w tygodniu.
I jeszcze kilka zdjęć z koloni, gdyż dopiero kilka dni temu dotarła do mnie reszta zdjęć ;)




czwartek, 29 sierpnia 2013

Szklarska Poręba

Heiii. Bardzo przepraszam was znowu za moją nieobecność, ale sami wiecie, że kończą się już wakacje i chcę jak najlepiej wykorzystać jeszcze ten czas. Więc jak wiecie w weekend byłam w Nowym Tomyślu na Jarmarku i było b. fajnie ;). Wróciliśmy do domu w niedzielę wieczorem, a w poniedziałek była u mnie Julia i trochę sobie razem zamulałyśmy, we wtorek znowu przyszła do mnie Julia, tylko tym razem odrazu na noc. No i jeszcze nawiązując do tytułu to dzisiaj byłam w Szklarskiej Porębie, trochę może się wam to wydawać trochę dziwne i śmieszne jechać tak daleko tylko na jeden dzień, z resztą mi się tak samo na początku wydawało, ale teraz stwierdzam, że było naprawdę fajnie! Nie mogę przyjąć do wiadomości tego, że to już ostatnie dni wakacji i już niedługo do szkoły, ale póki co to cieszę się jeszcze tymi wakacjami, a o szkołę się już aż tak bardzo nie martwię, gdyż za każdym razem jak tylko przypomni mi się szkoła, to nie zamartwiam się na zapas, bo wiem, że będą tam Marianna i Julia, dzięki którym ten rok szkolny na pewno nie będzie nudny i one zrobią wszystko by umilić mi ten czas, ale oczywiście znając je nie obędzie się bez rycia mi psychiki XD A tak w ogóle to wiem, że wy to teraz czytacie i chciałam was bardzo, ale to bardzo podziękować za to, że jesteście i chciałam wam powiedzieć, że was uwielbiam :* 
Na razie tylko jedno zdjęcie, gdyż reszta mi się dopiero wgrywa na komputer ;)

piątek, 23 sierpnia 2013

Jarmark.

Cześć! ;) No więc jak sama nazwa postu mówi jutro jadę na Jarmark Chmielo -Wikliniarski do Nowego Tomyśla.  ten Jarmark trwa od dzisiaj aż do niedzieli, ja również zostanę tam do niedzieli, z tym że dopiero od jutra, więc post będzie dopiero w poniedziałek, ewentualnie w niedziele wieczorem.  Naprawdę jeśli ktoś mieszka blisko to serdecznie zapraszam, ta impreza jest tylko raz w roku, a naprawdę super zabawa, co roku ktoś inny przyjeżdża, np. w tym roku będzie Pectus, jakiś kabaret i Eleni. Ten jarmark jest to coś na zasadzie takiego miejskich dożynek, tylko, że to dużo większa i dużo lepsza impreza ;). Jeśli by ktoś z was wybiera się tam po raz pierwszy i boi się, że nie trafi to naprawdę nie ma się czym martwić, gdyż to jest w parku, a do parku łatwo trafić, a poza tym będzie tak głośno, że w całym Nowym Tomyślu będzie słychać gdzie to jest.




A jeszcze odnośnie  postów w następnym tygodniu to zastanawiam się nad zrobieniem postu "back to school" gdzie pokazałabym wam moje wszystkie rzeczy do szkoły, jeśli podoba Ci się ten pomysł to skomentuj, jeśli nie to też zapraszam do skomentowania :).

czwartek, 22 sierpnia 2013

Fryzjer.

heiii! Przepraszam, że dzisiaj znowu tak późno post, ale w tych godzinach mam najwięcej luzu i najlepiej mi się piszę. Dzisiaj wstałam już o 9, bo o 10 jechaliśmy na targ z zamiarem kupienia zeszytów do szkoły i innych równie ważnych do szkoły rzeczy, niestety takowych tam nie znalazłam, ale zaopatrzyłam się w nowe spodnie i kilka jeszcze innych drobniejszych rzeczy, a zeszyty kupiłam w sklepie papierniczym. Ale nawiązując do tytułu postu, jak już się pewnie domyśliliście to byłam dzisiaj u fryzjera na podcięcie i pocieniowanie moich włosów, a efekty zobaczcie : 


Wiem, że może moje zdjęcia na blogu nie są zbyt wyraźne, ani jakiejś super jakości, ale to tylko przez jakiś czas, bo obecnie nie mam dostępu do aparatu.










Tak się ostatnio zastanawiam czy nie chcielibyście, żeby mój blog stał się bardziej taki "modowy" tzn., że będę wam dodawać zdjęcia rzeczy jakie sobie kupiłam lub robiła jakieś outfity, jeśli chcecie, żeby tak było to piszcie, tu albo na asku.
Przypominam: każda uwaga na temat mojego blogu motywuje! ;)

środa, 21 sierpnia 2013

11 days to school



Heej! Dzisiaj będzie taki trochę nietypowy post ;) Jak już sam tytuł mówi zostało nam już tylko 11 dni wakacji, więc życzę wam żebyście je przeżyli tak, żeby to nie były te "ostatnie, smutne dni" przed szkołą, a raczej żebyście je zapamiętali, że w samej końcówce wakacji przeżyliście coś wspaniałego. :)


 Tak się zastanawiałam czy czasami któreś z was szperało może w jakiś szafach gdzie nigdy nie zaglądaliście, lub jakiś pudłach z młodości waszych rodziców, ale jeśli nie to naprawdę zachęcam(oczywiście jeśli rodzice pozwolą), bo można tam naprawdę tyle fajnych rzeczy znaleźć! Ja tak zrobiłam i znalazłam peeeełno starych książek (*u*)
, a jako, że je wprost uwielbiam czytać to te znaleziska naprawdę mile mnie zaskoczyły, gdyż czasami naprawdę warto poczytać takie starsze rzeczy, bo się można z tego dużo dowiedzieć. Osobiście czytam książkę (właśnie z tej sterty starych książek mamy) Hanny Ożogowskiej ,,Za minutę pierwsza miłość'' naprawdę bardzo fajna książka, opowiadająca o dziewczynie, która po wakacjach idzie do 7 klasy(czyli naszej 1 gimnazjum). Z zaciekawieniem czytam tą książkę, gdyż na c odzień nie dowiaduję się jak to było kiedyś, a z tej książki takie właśnie rzeczy mogę się dowiedzieć. jak to było gdy nie było telefonów, komputerów i innych współczesnych wynalazków, a gdy dzieci zachwycały się PARASOLEM. Trochę to może się wydawać dziwne jak taki zwyczajny parasol może być czymś niezwykłym, bo praktycznie każdy w naszych czasach go ma, a jednak dla dzieci w tamtych czasach to było coś wspaniałego, bo taki parasol mogły mieć tylko osoby zamożne. Naprawdę jeszcze raz zachęcam was do poproszenia rodziców o pokazanie takich rzeczy, oczywiście nie chodzi mi jakieś pamiętniki ani inne "wartościowe" rzeczy, tylko tak jak ja znalazłam książki i inne.
Jak już mówiłam nie powinno już być takich dużych odstępów jak kiedyś, planuję dodawać posty co dwa dni, bo czasami codziennie nie ma o czym pisać, chociaż niekiedy będą się pojawiać posty codziennie (mam nadzieję, że nie będzie to wam przeszkadzać),a nawet już na jutro planuję kolejny post. Tylko mam do was ogromną prośbę jeśli są tu tacy moi stali czytelnicy, to proszę was żebyście czasami coś skomentowali jeśli się wam podoba, jeśli nie to chociaż skrytykowali, bo to dużo ułatwi mi pracę, a poza tym każdy taki komentarz na moim blogu bardzo motywuje, bo wiem, że mam dla kogo pisać :)

niedziela, 14 lipca 2013

Powrót.

heihei!
A więc na wstępie chciałam was bardzo, ale to bardzo przeprosić za tak długą nieobecność, gdyż sami wiecie  jak to jest w wakacje. Po prostu za każdym razem gdy zabierałam się do napisania tego postu coś mnie odciągało od blogspota, ale wreszcie mam odrobinę czasu by go napisać. Wiec zaczynając od początku wakacji to jak już wiecie z poprzednich postów razem z moją i równoległą klasą byliśmy na biwaku  w Wieleniu,  niestety żadnych zdjęć. Biwak był krótki bo co prawda tylko 1 noc, ale i tak tą noc będę pamiętała do końca życia, bo było po prostu świetnie! Razem z Julią, Marianną i Pauliną, które nie dały mi spać przez całą noc. Następnie byłam u kuzynki w Zielonej Górze, a potem u innej kuzynki w Nowym Tomyślu i tak mi minął caluutki 1 miesiąc wakacji. I wreszcie sierpień, 1..., 2..., 3..., 4... I wreszcie nadszedł ten tak długo przeze mnie wyczekiwany dzień, 5 SIERPNIA. Już o 5 rano na nogach, nie mogłam spać z podniecenia. Jeszcze tylko śniadanie, wyjazd do Przemętu, zbiórka, sprawdzenie obecności i w końcu WYJAZD do KOBYLNICY. Po długiej, męczącej podróży wreszcie byliśmy na miejscu. Gdy już wszyscy zakwaterowali się w swoich pokojach, a trochę to trwało zaczęliśmy się wszyscy wzajemnie poznawać. Następnie obiad i zapoznanie się z obiektem i okolicą, myślałam, że lepiej być nie może. Po prostu było cudnie. 2 dzień wyjazd do Ustki, plażowanie, 3 dzień również, a w 4 dzień pojechaliśmy również nad morze tylko, że tym razem kawałeczek dalej, do Rowów. Następnego dnia pojechaliśmy do aquparku w Redzikowie, a kolejnego dnia(w Sobotę) znowu do Ustki na rejs statkiem ,, DRAGON''
troszkę zamazane, ale ważne, że są tu ONI :*

W niedzielę do multikina, do Słupska na filmo-bajke SMERFY 2 naprawdę bardzo fajna ,,bajka". W poniedziałek do ,,Doliny Charlotty'' i znowu do Ustki. We wtorek zwiedzaliśmy Słupsk, a po obiedzie poszliśmy do Słupska do galerii Jantar na zakupy. W środę byliśmy w Szymbarku gdzie zwiedzaliśmy różne stare domy, również Dom do góry nogami, a także najdłuższą deskę świata, miała bodajże 46, 5 m. I również największy fortepian na świecie. W czwartek znowu do Ustki na plażę, na pożegnanie z morzem, a w piątek na wydmy do parku Słowińskiego (chyba). I nadszedł ten straszny, ostatni dzień koloni-sobota. Pobudka o 5 rana była straszna, tym bardziej, że poprzedniego dnia była zielona noc i poszliśmy spać koło 4. Śniadanie, porządki i wyjazd. Ta kolonia pozostanie mi w pamięci do końca życia, wspaniali ludzie i miejsca... Na razie nie mam więcej zdjęć, ale jak tylko je dostane, od razu dodam jeszcze jednego posta o koloni, jeszcze raz bardzo was przepraszam za tak długą nieobecność i mam nadzieję, że zrozumiecie. Nie wiem jak się wyrobię z kolejnymi postami do końca wakacji, na pewno jeszcze w tym tygodniu pojawią się z 2 posty (co najmniej), a potem to się jeszcze zobaczy, ale obiecuję, że po wakacjach te posty na pewno będą krótsze, ale będą częściej :) 
A teraz  polecam wam bloga koleżanki z koloni Alicji- *klik*

Do tej pory pojawiły się tam tylko 2 posty, ale może w najbliższym czasie pojawi się ich tam więcej, więc zachęcam do odwiedzania i obserwowania :) 

piątek, 28 czerwca 2013

Holiday.

Hejj ;)
Na wstępie chciałam tylko jeszcze wspomnieć, bo pewnie jeszcze nie wszyscy wiedzą ;). MAMY WAKACJEEEEEEEEEEEEEE! :D
W sumie to nie mam jakiś większych planów, poza tym, że jadę w sierpniu na Kolonię do Kobylnicy i na obóz z BnO, a w lipcu to do Zielonej Góry i do Nowego Tomyśla do kuzynek,a w pierwszym tygodniu jadę na biwak klasowy, który miał odbyć się w tym tygodniu (wtorek-środa), ale niestety z powodu tej okropnej, ulewnej pogody przełożyliśmy go na (środa-czwartek) w przyszłym tygodniu. Wczoraj była u mnie Julia. A jutro znowu na konie. Przepraszam, że dzisiaj tak krótko, ale jestem tak zmęczona po tym zakończeniu i nie mam siły pisać, ale chciałam, żeby coś się w końcu tu pojawiło, więc mam nadzieję, że zrozumiecie. 



Oczywiście nie obeszło się bez wygłupów na webcamtoy ;) 

wtorek, 18 czerwca 2013

Horses.

heihei ! Dzisiaj będzie trochę o koniach, gdyż w zeszłym tygodniu postanowiłam się przejechać do stajni w Wieleniu,a gdyż konie od zawsze mnie interesowały to spodobało mi się tam jeszcze bardziej. Moje jeżdżenie tam polega na tym, że ja przyjeżdżam sobie do stajni 1 lub 2 razy w tygodniu i pomagam przy koniach, a za to dostaję gwiazdki i za 10 gwiazdek mam darmową jazdę. W tą sobotę byłam w stajni z Wiktorią, gdyż Wiktoria będzie jeździć razem ze mną, a nie wiem czemu żadne zdjęcia nie chcą mi się wgrać na lapka to dodam wam kilka zdjęć kochanych koni z tej stajni od koleżanki z Wielenia, która również tam chodzi.
                                                           Mikada *.* (mój ulubieniec)

                                                  Mercer(najmłodszy w stajni ;) ) 

                                                                      Bosman

                                                                Kora i Bosman

W stajni jest ich 10, ale niestety nie mam zdjęć wszystkich koni, ale niebawem pewnie reszta się tu pojawi.
Za tydzień na wycieczkę, już się nie mogę doczekać tych odpałów w nocy, a jak narzazie to mam depreche, bo dzisiaj koncert Green Day'a w Łodzi, a ja nie mam biletu ;c