Przepraszam znowu za moją dość długą przerwę, ale jeszcze sobie nie zwolniłam nigdzie czasu na napisanie posta.
Z wczoraj na dzisiaj spałam u Julki i wczoraj byłyśmy na hali i grałyśmy w siatkówkę, a dzisiaj byłyśmy w pizzeri w Nowej Wsi. Kilka dni temu przyjechał mój brat z Angli i aktualnie zatruwa mi życie, a dzisiaj był mój 2 (ten lepszy xd) brat z Poznania. Ogólnie to cały ten tydzień był jakiś taki zamulony, bo tydzień temu w sobotę byłam na urodzinach u Jagody i tam jak byliśmy na podchodach to się najwidoczniej przeziębiłam, potem jeszcze lody, a w niedziele biegi, więc nie dziwię się, że poniedziałek-środa nie wstawałam kompletnie z łóżka, co prawda jestem jeszcze trochę chora, ale to już nie to co wtedy, już jest ok.
Teraz w poniedziałek też pewnie przeleże w łóżku, bo nie ma w całej wsi prądu i przez to mamy odwołane lekcje(tak mi przykro). Ostatnie miesiące totalnie olewałam sb bloga i stwierdzam, że teraz będę dodawała posty przynajmniej 2(ale oczywiście mam nadzieję, że i tak będzie więcej) razy w tygodniu. Kolejny post będzie chyba w poniedziałek(no chyba, że jutro będę miała chęci i czas) i będzie tematyczny, w sumie to będę częsciej pisała posty tematyczne. A z okazji dnia kobiet : WSZYSTKIM DZIEWCZYNOM WSZYSTKIEGO DOBREGO! :)
heiheihei!To znowu ja! :) Po prawie 4-miesięcznej przerwie( nie licząc tych postów na sprawdzian z informatyki) zdecydowałam się wrócić, gdyż brakuje mi tego pisania, tymbardziej, że blog to tak jakby też pamiętnik, w którym mogę wszystkie swoje myśli wylać, jedyny tego minus, że nie koniecznie WSZYSTKIE, bo ten "pamiętnik" jest publiczny i każdy może to zobaczyć.
A co u mnie? No nie powiem trochę się zmieniło, ale za dużo czasu by mi zajęło jakbym miała wam o tym wszystkim opowiadać, więc po prostu to ominiemy, a teraz będe tu znowu pisać w miarę systematycznie, więc potem nie będzie takich "kłopotów". A na dzisiaj mam dla Was taki trochę tematyczny post, mianowicie o SAMOTNOŚCI. Wiem, że pewnie wielu z Was często miewa dni gdy się czujecie samotni i przez to totalnie bezsilni i mimo, że macie przyjaciół to tak jakby ich nie było...
Często zastanawiam się co by było gdybym zniknęła? Czy ktoś w ogóle by się zainteresował, czy komuś było by mnie brak, czy ktoś by tęsknił i wiele innych. Są takie dni kiedy ryczę z tej mojej samotności, bezsilności, a czasem po prostu też wtedy gdy widzę, że przyjaciel, jakaś bliska mi osoba odchodzi, jak gdyby nigdy nic i niby nadal jest koło mnie, ale to już nie to samo. Wielu też z Was pewnie ma kompleksy i przez to uważacie, że jesteście tacy samotni, odtrąceni... "To pewnie przez mój wygląd" , "To wszystko wina moich pryszczy". Ale uwierzcie tylko idioci by patrzyli na wygląd. Niestety dzisiaj taki trochę krótki post, gdyż nie mam aktualnie za dużo czasu, weszłam tylko na chwilę, żeby to napisać i myślę, że będzie coraz więcej takich tematycznych postów, ale to wszystko w swoim czasie. I jeszcze tylko na koniec jakby ktoś z Was chciałby o tym pogadać to zapraszam na aska, a tam podam gg czy coś i może będę mogła jakoś pomóc. :)
link do aska tu